Szlak Naftowy – jak to z ropą drzewiej bywało oraz historia kopalnictwa ropy naftowej w Bieszczadach i Górach Sanocko - Turczańskch

Jacek Łeszega

 

Szlak Naftowy - Jak to z ropą drzewiej bywało

 

Przebieg szlaku:

Szlak Naftowy – Jak to z ropą drzewiej bywało, rozpoczyna swój bieg w Izbie Regionalnej w Ustrzykach Dolnych, gdzie znajduje się dział kopalnictwa naftowego. Z Izby przechodzimy do Rynku, gdzie umiejscowiona jest pierwsza tablica informacyjna. Z Rynku kierujemy się na ulicę Fabryczną (okolice Muzeum Młynarstwa i Wsi), przy której znajdowały się ustrzyckie rafinerie. Tam też umieszczona jest tablica informacyjna z krótkim opisem historii ustrzyckiego naftownictwa. Z Ustrzyk Dolnych kierujemy się do Brzegów Dolnych, gdzie umieszczone są dwie tablice poświęcone ropie naftowej. Przy świetlicy, oprócz tablic, mieszczą się urządzenia związane z wydobyciem ropy naftowej. Z Brzegów kierujemy się do Łodyny, następnie do Leszczowatego, Brelikowa i Ropienki, gdzie znajdziemy pozostałości oraz wciąż czynne kopalnie. W każdej z wymienionych miejscowości, rozmieszczone są tablice informacyjne oraz słupy z kierunkowskazami. Droga powrotna w kierunku Ustrzyk Dolnych, przebiega trasą z Ropienki do Serednicy, poprzez Dźwiniacz Dolny, Łodynę i Brzegi Dolne z powrotem do Ustrzyk. W drogę powrotną można udać się także trasą główną szlaku Ustrzyki Dolne – Ropienka.

 

Na terenie Ustrzyk Dolnych Szlak Naftowy uwzględnia następujące miejsca: Rynek (tablica informacyjna na deptaku), Izbę Regionalną (zbiory w dziale naftowym: ul. 1 Maja 16) oraz ulicę Fabryczną (tablica informacyjna w pobliżu Muzeum Młynarstwa i Wsi).

W Brzegach Dolnych dwie tablice znajdują się przy świetlicy, gdzie dodatkowo można zobaczyć ekspozycję maszyn wydobywczych. Na trasie Szlaku Naftowego tablice informacyjne znajdują się także w: Łodynie, Leszczowatem, Brelikowie oraz Ropience.

 

Projekt pn. „Szlak Naftowy Jak to z ropą drzewiej bywało” został zrealizowany przez Karpackie Stowarzyszenie Turystyczno Kulturalne „Źródła Karpat” w Ustrzykach Dolnych przy współpracy i współfinansowaniu działania przez Burmistrza Ustrzyk Dolnych oraz Bieszczadzkie Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych.

 

Projekt współfinansowany został przez Fundację PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza.

 

 

Szlak Naftowy – jak to z ropą drzewiej bywało”

Historia kopalnictwa ropy naftowej w Bieszczadach i Górach Sanocko – Turczańskich

 

Bieszczady to pasmo górskie należące do zewnętrznych Karpat Wschodnich, w zachodniej części Beskidów Wschodnich. Najwyższym szczytem jest Tarnica 1346 m.n.p.m, znajdująca się na południu Bieszczadów. Na terenie gminy Ustrzyki Dolne przebiega umowna granica z Górami Sanocko – Turczańskimi, których najwyższym szczytem jest Magura Łomniańska 1022 m.n.p.m.

Obydwa pasma górskie obfite były w dawnych czasach w ropę naftową. Gdy 31 lipca 1853 roku Ignacy Lukasiewicz zapalił we Lwowie pierwszą lampę naftową, nikt w tym czasie nie mógł przewidzieć, że będzie miała olbrzymi wpływ i duże znaczenie na życie mieszkańców Bieszczadów i pobliskich terenów.

Zajmujący się do tej pory tylko uprawą roli, hodowlą bydła i przeróbką drewna mogli również zająć się wydobyciem ropy naftowej na większą skalę. Wydobywający się ten surowiec na powierzchnię
od dawna zbierali mieszkańcy bieszczadzkich wsi. Kopali też studnie w miejscach pierwotnych wypływów. Służyła im do konserwacji drewna, smarowania osi wozów i maszyn, a także do celów leczniczych. Lecz we wcześniejszych czasach nie było to rozpowszechnione na większą skalę.
W drugie połowie XIX wieku rozpoczęła się kariera ropy naftowej w Galicji Wschodniej, bowiem takie określenie używano na tych terenach po 1850 roku. Pojawił się popyt związany z perspektywą znacznych zysków z eksploatacji cennego surowca. Złoża w Galicji Wschodniej były łatwo dostępne, w związku z tym powstawało wiele ośrodków wydobycia ropy naftowej. Wydobyciem zajmowało się tutaj wiele osób i firm. Obok miejscowych firm galicyjskich eksploatację prowadziły przedsiębiorstwa europejskie z Austro-Węgier, Francji, Holandii, Niemiec, Szwecji, Wielkiej Brytanii i zza wielkiej wody z USA i Kanady.

Pierwsze kopalnie ropy naftowej na wymienionym obszarze powstały: w Łodynie- 1860, w Ropience- 1863, w Stuposianach- 1863, w Bandrowie- 1865, w Berehach Dolnych- przed 1866, w Wańkowej- przed 1866, w Uhercach- 1866, w Polanie- przed 1870, w Dwerniku- 1870, w Rajskiem- 1870, w Paszowej- przed 1884, w Brelikowie- 1885, w Czarnej- 1897, w Stańkowej- na przełomie XIX i XX wieku.

Ropę naftową wydobywano jeszcze w różnych miejscowościach bieszczadzkich jak: Bóbrka k. Soliny, Czaszyn – Mokre, Bystre k. Baligrodu, Bystre k. Czarnej, Dźwiniacz Górny i Dolny, Hoszów, Huzele, Krościenko, Liskowate, Łopienka, Michniowiec, Morochów, Mszaniec, Orelec, Polanki, Rosochate, Smolnik n. Osławą, Solina, Stebnik, Studenne, Terka, Ustianowa, Wielopole, Wolica – Obersdorf, Zagórz, Załuż, Żurawin.

W wyniku wydobycia ropy naftowej powstawały destylarnie oraz rafinerie ropy naftowej. Małe destylarnie powstały w Uhercach, Berehach Dolnych oraz Wańkowej, natomiast rafinerie w Lesku i Ustrzykach Dolnych. Wiele negatywnych zjawisk miało miejsce podczas eksploatacji bieszczadzkich złóż: skomplikowane ustanowienie praw własnościowych do prowadzenia prac górniczych oraz dostanie się do upragnionej ropy wiązało się z wyeksploatowaniem złoża, nie licząc się z bezpieczeństwem i środowiskiem. Popełniano liczne błędy, brakowało niekiedy wiedzy oraz świadomości z zagrożeń przy wierceniach i eksploatacjach, co wiązało się z wypadkami wśród robotników oraz pożarów otworów, instalacji oraz ropy w zbiornikach.

Bardzo negatywny wpływ na rozwój przemysłu naftowego wywarła I wojna światowa. Straty ludzkie, materialne, wycofanie się z działalności gospodarczej wielu firm, wywożenie całych instalacji oraz urządzeń naftowych spowodowało zastój w gospodarce całego kraju i Galicji Wschodniej.

Wraz z odzyskaniem niepodległości, ustanowieniem kształtu i przebiegu granic, zapał i radość polskiego społeczeństwa po odzyskaniu wolności miał olbrzymi wpływ na odbudowę zniszczonego przemysłu. Przystąpiono do dalszych prac poszukiwawczych oraz wydobywczych ropy naftowej oraz modernizacyjnych rafinerii. Uruchomiono nowe kopalnie, przemysł naftowy miał już szanse na poważny rozwój, lecz popełniony dość istotny błąd spowodował zastój przemysłu naftowego w tej części Polski. Zła polityka naftowa doprowadziła do skartelowania przez angielski i francuski kapitał, co spowodowało ograniczenie w eksploatacji pól naftowych do minimum, tym samym zmuszając wielu robotników do szukania pracy w innych zawodach, a nawet na emigracji.

II wojna światowa przyniosła dalsze kłopoty dla przemysłu naftowego we Wschodniej Galicji. Najpierw okupacja sowiecka, potem niemiecka doprowadziły do znacznego wyeksploatowania złóż bieszczadzkiej ropy. Na kopalniach prowadzono rabunkową gospodarkę z licznych odwiertów, zaprzestano prac poszukiwawczych, rozpoczęto dewastację oraz grabież urządzeń i maszyn naftowych. Nie służyły pracy wydobywczej i poszukiwawczej przemieszczające się oddziały UPA, którym nieraz załogi milicji kopalnianej musiały przeciwstawić się, aby nie doszło do niszczenia bieszczadzkich kopalń.

W latach 1945 – 51 tereny Ustrzyk Dolnych, Czarnej, Lutowisk wraz licznymi wsiami znajdowały się w Związku Radzieckim. Po wymianie odcinków przygranicznych tereny te wróciły z powrotem do Polski. Wróciły też kopalnie i tereny ze złożami bieszczadzkiej ropy, niestety mocno wyeksploatowanej. Nastąpiła odbudowa przemysłu, mimo że stan ich był zastraszający. Zdewastowane złoża, zniszczone lub wywiezione urządzenia nie nastrajały optymizmem, co do powodzenia uruchomienia kopalń. Mimo początkowych problemów z uruchamianiem kopalń, przystosowaniem ich do warunków bieszczadzkiego gospodarowania. Na historię powojennych losów kopalnictwa naftowego wpływ miało Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe funkcjonujące od października 1951 roku do kwietnia 1973 roku, później Przedsiębiorstwo Kopalnictwa Gazu Ziemnego w Sanoku.

 

Ustrzyki Dolne - miasto nad Strwiążem w dorzeczu Morza Czarnego. Położone jest na wysokości 480 m.n.pm.. Nad Ustrzykami góruje szczyt Kamiennej Laworty z wysokością 769 m.n.p.m. Nazwa pochodzi od słowa ustrik – miejsca zlewu potoków i rzek, lokowana w 1509 roku. Osada rozwijała się dzięki licznym szlakom handlowym biegnącym w kierunku Lwowa, Sanoka, Krosna, Krakowa oraz na południe.

Na znaczenie Ustrzyk Dolnych wpływ miało wybudowanie w latach 1872 - 1874 linii kolejowej biegnącej z Budapesztu przez przełęcz Łupkowską do Przemyśla i połączenie jej ze Lwowem. Następnym impulsem i niezwykle istotnym dla rozwoju Ustrzyk oraz okolic było wydobycie ropy naftowej. Mimo że, wydobywano czy pobierano ropę naftową na własne potrzeby, to dopiero powstanie kopalń i rafinerii wpłynęło znacząco na rozwój bieszczadzkich osad, w tym miasta Ustrzyki Dolne.

Już w 1887 roku działała na terenie Ustrzyk Dolnych niewielka rafineria firmy „Wiktor Józef i S-ka” i Karola Puertza. Została przejęta przez spółkę „Mojżesz Frankel i Gerson Honig”. W 1896 roku wybudowana została przez M.H.Reicha duża rafineria, którą przejęła następnie firma „Fanto S.A.”. W 1927 roku zdolność przerobowa wynosiła 54 000 ton. W rafinerii zatrudnionych było 450 pracowników. Firma wybudowała w pobliżu przebiegającej linii duże zbiorniki, będące składami ropy. Po I wojnie światowej i regresie spowodowanym „rabunkową gospodarką” złóż naftowych prowadzoną przez rząd austriacki, w kopalnictwie nastąpiło ożywienie, prowadzące do rozwoju gospodarczego. W sąsiedztwie Ustrzyk Dolnych w latach 30- tych XX wieku powstało wiele kopalń: Bandrów, Bystre, Czarna i Lipie.

Diametralnie zmieniło się życie mieszkańców po powstaniu przemysłu naftowego. Zmiana nastąpiła w trybie życia, warunkach społecznych, etnicznych i kulturowych. Ludzie z całego Podkarpacia przybywali do pracy w przedsiębiorstwach naftowych. Następstwem rozwoju było powstawanie zakładów rzemieślniczych, tartaków, obiektów użyteczności publicznej i budowa dróg. Poprawił się też standard życia codziennego mieszkańców. Zmieniała się również struktura ludności. Do osiedli kopalnianych zaczęła napływać w większości polska ludność. Tam, gdzie dominował żywioł polski, tam powstawały kościoły. Świątynie powstały ze składek robotników m.in. w Ustrzykach Dolnych oraz Ropience.

W 1939 roku kopalnie zostały zajęte przez wojska radzieckie, aby po wybuchu wojny niemiecko – radzieckiej w 1941 roku przejść pod okupację niemiecką. Bieszczadzka ziemia nie zaznała spokoju po wyzwoleniu. Kopalnie stały się celem ataków UPA, a wyniszczające, bratobójcze walki doprowadziły do wysiedlenia rdzennej ludności do ZSRR i na Ziemie Odzyskane oraz wyludnienia tego terenu.

W latach 1945 – 1951 tereny te należały do związku Radzieckiego, aby na mocy „regulacji” granic powrócić do Polski. Nafciarze przystąpili do pracy, odbudowując prawie od podstaw przemysł naftowy w tej części Bieszczadów. W Ustrzykach Dolnych, przyszłej stolicy Bieszczadów, zlokalizowano Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe. Początki były bardzo trudne. Brak ludzi, pustka, zdziczałe pola i sady. Miasto znajdowało się w opłakanym stanie. Brak odpowiednich kwater, kłopoty z zaopatrzeniem, kiepska jakość dróg – to wszystko nie nastrajało optymizmem. Tej trudnej sytuacji nie wszyscy podołali. Mimo jednak tych spartańskich warunków nie brakowało chętnych do pracy. Przyjeżdżali, jeżeli nie wytrzymali to odjeżdżali, ale przybywali następni. W tym czasie przystąpiono do uruchomienia kopalni w Łodynie oraz zainicjowano prace wiertnicze w kopalni Brzegi Dolne oraz poszukiwawcze w Stebniku.

Powoli zaczęło też kwitnąć życie kulturalne i towarzyskie. Powstał amatorski zespół teatralny, punkt biblioteczny klub sportowy Górnik Ustrzyki, który zasłynął szczególnie jako klub piłkarski. Powstała sekcja narciarska, która rozwinęła się dzięki zaangażowaniu przedsiębiorstwa w budowę wyciągu narciarskiego. Ustrzyckie kopalnictwo wsparło w dużym stopniu budowę basenu kąpielowego, stadionu sportowego, stacji retransmisji telewizyjnej oraz mostu na Strwiążu. Zakładowa świetlica po remoncie stała się znanym Domem Górnika W obiekcie działały na co dzień zespół taneczny, chór oraz orkiestra dęta. Ustrzyki gościły trupy teatralne z całej Polski oraz zespoły zagraniczne. Dzięki Kopalnictwu bujne życie kulturalne kwitło do końca lat 70- tych XX wieku.

W 1973 roku ustrzyckie Przedsiębiorstwo Kopalnictwa Naftowego zostało włączone w struktury Przedsiębiorstwa Kopalnictwa Gazu ziemnego w Sanoku. Ustrzyki zaczęły nosić odtąd nazwę Ośrodka Kopalń. Obecnie po likwidacji Ośrodka Kopalń Ustrzyki obecnie funkcjonujące kopalnie są w strukturach Ośrodka Kopalń Krosno.

 

Łodyna

Wieś, w której się znajdujemy, położona jest na północ od Ustrzyk Dolnych w paśmie Gór Słonnych. Przez miejscowość przepływa potok Łodynka. Jest to miejsce, którego nie sposób pominąć na Szlaku Naftowym.

Łodynę ulokowano na prawie wołoskim w 1555 roku, jako wieś królewską, wchodzącą w skład dawnego starostwa przemyskiego. Pierwszym znanym źródłom włodarzem osady, był Dymitr Wojna z Berehów, a pierwszymi kolonizatorami mieszkańcy pobliskiej Serednicy i Ustianowej. W składzie etnicznym dominowała ludność ruska. Po rozbiorach ziem polskich, wieś przechodzi ostatecznie w ręce Cesarstwa Austro - Węgierskiego. W 1788 roku na terenie Łodyny powstaje kolonia niemiecka o nazwie Siegenthal (późniejsze Berehy Dolne, a dzisiejsze Brzegi Dolne). Informacja ta daje do myślenia na temat szerokiego spektrum kulturowego i etnicznego tych terenów na przestrzeni XVIII, XIX i XX wieku.

Pierwsze historyczne relacje, dotyczące samoistnych wycieków ropy, pochodzą z ok. 1840 roku. Surowiec gromadził się płytko pod powierzchnią gruntu, tworząc charakterystyczne „źródła”. Dzięki nim miejscowi mogli w łatwy sposób pozyskiwać surowiec do własnych celów (na przykład czerpiąc).

Wiadomość o roponośności ziemi łodyńskiej, nie pozostała bez echa. W 1860 roku powstaje tutaj pierwsza w Łodynie kopalnia ropy naftowej, której założycielem i głównym sponsorem jest Anglik sir John Richard Eaton. Był on potentatem naftowym, posiadającym udziały w kopalniach na terenie Zjednoczonego Królestwa, Niemiec i Czech. Tak oto powstaje Kopalnia Ropy Łodyna.

W 1866 roku przedsiębiorstwo rozpoczyna wydobywać cenny surowiec. Początkowo założono 18 studni, z czego 4 były studniami produkcyjnymi. Pozyskaną przy odwiertach ropę, przewożono do rafinerii w Chyrowie.

W niedługim czasie, bo już w roku 1870, zanotowano znaczny wzrost ilości wydobywanej ropy. Ilość szybów zwiększyła ilość do 22. Jak donoszą historyczne przekazy geologa Carla Marii Paula, Łodyna prosperuje wyjątkowo dobrze na tle innych prowincjonalnych ośrodków, pomimo rosnącej konkurencji ze strony tańszej, amerykańskie ropy.

W 2. połowie XIX wieku, kopalnia zatrudniała 2 rzemieślników oraz 8 robotników, nad którymi czuwał kierownik. W 1880 roku Kopalnia Łodyna (zwana Starą lub „Kościuszko”) posiadała 43 otwory roponośne. Roczne wydobycie w tamtym czasie, szacowane jest na 33, 6 tony.

Lata 80. XIX wieku to czas wielkich zmian oraz nowych inwestycji na terenie Łodyny. Józef Walter przenosi tu swoją działalność z Berehów Dolnych, nawiązując spółkę naftową z Izydorą Winnicką i lwowskim adwokatem. Walter wprowadza wiercenia metodą kanadyjską, która staje się specjalnością łodyńskiej kopalni. Nawiązuje też strategiczną współpracę z holenderską firmą naftową.

W latach największej świetności kopalni (1886 – 1937), eksportowano ok. 1718 cystern ropy.

Początek XX wieku przynosi kolejne zmiany. W 1906 roku Kopalnia Ropy Łodyna, przechodzi pod skrzydła holenderskiej spółki Nieuve Nederlandsche Maatschappij z Amsterdamu. W 1912 roku, zmienia się także właściciel. Jest nim Stanisław August Glazor.

Wybuch I wojny światowej miał niszczący wpływ na górnictwo naftowe w Bieszczadach.
Z przyczyn działań wojennych, przesuwających się frontów i walk, zaprzestawano wydobycia i opuszczano kopalnie. Brakowało rąk do pracy, co wiązać należy się z poborami do armii. Surowiec stał się obiektem zuchwałych kradzieży wojsk monarszych.

Podczas Wielkiej Wojny, Kopalnia Łodyna wielokrotnie zmieniała swojego „kolonizatora”. Raz byli nimi Rosjanie, raz Niemcy. Ostatecznie jednak, w 1919 roku, po wycofaniu się oddziałów ukraińskich, przeszła w ręce polskie. Okres międzywojenny przyniósł nadzieję na restrukturyzację i ożywienie kopalń naftowych. Łodyną zaopiekowała się Firma „Polmin”, która uruchomiła czynne odwierty. Niestety, pomimo starań, ciężko było uchronić przedsiębiorstwo od skutków Wielkiego Kryzysu lat 30. Za cysternę ropy z Łodyny płacono 1410 zł (1932 – 1933). Nie pozyskano też nowych złóż - stan 20 czynnych odwiertów z 1930 roku, utrzymał się do lat 80. XX wieku.

Kryzys ekonomiczny był jedynie preludium do jednego z największych dramatów w dziejach. II wojna światowa bezpowrotnie zakończyła okres świetności wielu wielowiekowym tradycjom przemysłowym na ziemiach polskich. Nie oszczędziła także bieszczadzkiego naftownictwa. Okupacja niemiecka i sowiecka oraz liczne działania zbrojne, skutkowały przechodzeniem tych ziem w obręby różnych granic. W 1943 roku, powstaje bliźniacza jednostka kopalni, zwana Łodyną Nową (działającą do 1984 roku), posiadająca 49 otworów. W lipcu 1944 roku, kopalnię Łodyna połączono z sekcją Kopalń Wańkowa. W 1945 roku, znacząca większość zakładów znalazła się po stronie Związku Radzieckiego. Wśród nich była także Łodyna.

Po burzliwej korekcie granic państwa polskiego z 1951 roku, Łodyna ponownie wraca
do Polski. Nie jest to jednak czas świętowania. Zniszczone wojną wsie są wyludnione, brakuje wykwalifikowanych robotników. Infrastruktura mocno podupadła. Z praktycznego punktu widzenia należało wtedy zaczynać od początku. Do życia powołano PP Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe, które obejmuje pieczę na kopalnią. Do pracy angażowani są przesiedleńcy z Sokala i mieszkańcy okolicznych powiatów. Warunki określić można, jako spartańskie. Utrudniony dostęp do odwiertów, nieprzejezdne drogi pełne gęstego błota nie ułatwiały prac. W transporcie ciężkiego sprzętu (wind obróbczych) wykorzystywano najczęściej transport konny. Powoli rewitalizowano odwierty, wprowadzając nowe rozwiązania techniczne (jak np. kierat z silnikiem gazowym) i technologiczne.

Po roku 1953 (aż do 1983) powstało 50 nowych odwiertów, z których wydobywano średnio 1 – 3 tony ropy na dobę.

Wobec wizji całkowitego wyeksploatowania zasobów, uzdatnianie wydobycia stało się ambicją państwowej gospodarki. Niestety, wiele z metod stosowanych w latach 1958-1975, 1966 – 68 i 1985-1986, spełzły na niczym. Były wśród nich m.in. tłoczenie gazu i wody w głąb odwiertów.

Jedynie pionierskie hydrauliczne szczelinowanie złoża (1956 – 1967) przyniosło zadowalający efekt. W głąb odwiertu wtłoczono mieszaninę piasku i ropy pod ciśnieniem, co spowodowało wybicie złoża z siłą dwudziestokrotnie większą, niż dotychczas. Spowodowało to nadwyżki wydobycia, wynoszące 30, 8 tysięcy ton. Zabieg ten przeprowadzono 68 razy.

Obecnie (dane z roku 2014), do zabiegów uzdatniania, wykorzystuje się metodę płukania odwiertów dyspergatorami parafiny.

Na schyłek lat 50. (1958 – 1959) odnotowano także maksymalnie w historii kopalni wydobycie (z 36 odwiertów), wynoszące 11 tysięcy ton na rok.

W roku 1990, rozpoczęto likwidację części kopalni. W 2001 roku zamknięto 26 otworów. Niemniej jednak kopalnia Łodyna Nowa wciąż jeszcze funkcjonuje. W jej obrębie znajdują się czynnych 35 odwiertów.

W Łodynie wydobywana jest ropa parafinowa. Średnia głębokość otworów wynosi 230 – 650 metrów. Średnie wydobycie równało się 7. tonom i 1600m3 gazu ziemnego na dobę.

Łącznie, od 1880 roku, Łodyna dostarczyła światu 326, 2 tysiące ton.

 

Brzegi Dolne (dawniej: Berehy Dolne)

Wieś położona w dolinie Strwiąża, na północny – wschód od Ustrzyk Dolnych.

Wydobycie ropy naftowej w tym miejscu opisuje się, jako jedno z najstarszych przedsięwzięć tego typu na świecie. Kopalnie usytuowane były głównie we wschodniej części wsi, na terenie lasów rządowych. Kontrolę nad odwiertami sprawował Drohobycki Okręgowy Urząd Górniczy.

Pierwsze próby wydobycia szacowane są przed 1866 rokiem i związane z działalnością Anglika sir Johna Richarda Eatona, znanego potentata naftowego z Wielkiej Brytanii. Zainicjował on powstanie 20 szybów w tym 7 produktywnych. Surowiec przetwarzano w rafinerii w Chyrowie. Jego prawą ręką był Mikołaj Giusel, który w historii bereskiej kopalni odegra jeszcze znaczącą rolę.

W 1875 roku, kopalnię przejmuje spółka pułkownika Tomasza Winnickiego i inż. Józefa Lenieckiego (absolwenta Szkoły Górniczej w Liege). Kierownictwo nad spółką sprawował sam Winnicki (1881 – 1883) wraz z Józefem Walterem. Po śmierci Tomasza Winnickiego, jego miejsce zajmuje wdowa Izydora Winnicka. Z czasem jej wspólnikiem stał się Karol Puretz.

Kopalnia w Berehach prowadziła wtedy 14 szybów, w tym 12 nieczynnych i jeden czynny. Pracowano nad wykonaniem kolejnego. Odwiert miał średnio 80 metrów głębokości. Ilość zatrudnionych w zakładzie osób wynosiła 31. Pozyskiwany surowiec rafinowano w Ustrzykach Dolnych.

Lata 80. XIX wieku były dla kopalni dobrym czasem. Rozpoczęto poszukiwania nowych złóż, ale o ich efektach źródła milczą. Na szczęście inwestorzy nie pozostali anonimowi. Wspomniany już wcześniej Mikołaj Giusel pomaga Williamowi Fredericowi Tarn’owi w rozwinięciu działalności wydobywczej w lasach kameralnych, do których sir Tern nabył prawa. Niedługo po tej inwestycji, bo w 1887 i 1888 roku, powstają w Berehach dwie rafinerie Samuela Heniga i Chayesa Sternbachsa.

W latach 1891 – 1896, niezwykle popularnym zabiegiem jest wykupywanie majątków i ziem, pod wykonywanie odwiertów. Nowe pola naftowe pozyskują m.in. Stanisław Glazor, czy dr Roman Lenartowicz, który w 1896 roku przejmuje rodzinny interes naftowy znanej nam wdowy Winnickiej. Wchodzi on w spółkę Wiktorem Kleinem z Krakowa.

Rozkwit inwestycji przerywa wybuch I wojny światowej. Przemysł zastyga, infrastruktura niszczeje, a siła robocza idzie w kamasze. Mieszkańcy okolicznych wsi pozyskują ropę dla własnych celów w kopankach i przy naturalnych wyciekach. Nie jest to jednak proste, ze względu na wielkie zainteresowanie wojska łatwo dostępnym paliwem.

Ogłoszenie pokoju, niepodległości Polski i ustabilizowanie sytuacji na granicach wschodnich, daje możliwość ponownego zajęcia się wydobywaniem ropy. W latach 20. XX wieku powstają nowe odwierty. Powraca sam Mikołaj Giusel, który będąc do tej pory jedynie wspólnikiem, w końcu rozpoczyna własną działalność. W 1924 roku nabywa od Skarbu Państwa prawa do wierceń w lasach Brusno i Czernina. Powstają pola naftowe Mikołaj I
i Wojciech II.

W II Rzeczypospolitej, pojawia się nowy, enigmatyczny inwestor - pan Naegel ze Szwajcarii, posiadający bogate doświadczenie w prowadzeniu interesów naftowych w Europie i na Bliskim Wschodzie. Powołuje on Polsko – Szwajcarską Naftową Spółkę z siedzibą w Ustrzykach Dolnych. Dyrektorem mianuje Ormianina Termikcowa.

Po 1925 roku, na rynek wchodzi kolejna spółka Hildor, powiązana prawdopodobnie z Naegelem. Świadczyć o tym może chociażby fakt, że zainwestowali w odwierty o nazwach: Hildor I i II oraz Naegel. Miejsca wydobycia były jednak trudnym geologicznie wyzwaniem i dochody z wydobycia, ledwie pokryły koszty odwiertów. W październiku 1928 roku dokonano także odwiertu Helena (75, 8m), ale on też okazał się mało zasobny. W tym okresie, dyrektorem spółki zostaje K. Miński, który przenosi odwierty w południowo - wschodnią część wsi. Nie jest to jednak długoterminowa inwestycja. Jeszcze przez Wielkim Kryzysem, Spółka Hildor znika z Berehów.

Podobnie jak inne wsie tego regionu, tak i Berehy Dolne, zawdzięczają działaniom II wojny światowej ciągłe zmiany przynależności państwowej. 10 września 1939 roku, na teren wsi wkroczyli Niemcy. W latach 1944 – 1951 była pod kuratelą sowiecką. Po zakończeniu wojny i późniejszej rewizji granic, ponownie znalazła się w Polsce. Dotychczasowa nazwa zostaje zmieniona na Brzegi Dolne. W tym samym czasie kopalnie Brzegi i Łodyna, połączyły się w jedną spółkę, znaną do dzisiaj pod nazwą Kopalnia „Łodyna – Brzegi”.

W latach 50. XX wieku (po 1956 roku), wykonano wiele odwiertów, mających na celu gruntowne przeszukanie terenu pod kątem nowych złóż (odwierty udarowe z 1958 i 1959 roku). Podobne działania miały miejsce w 1973 roku (otwór Brzegi Dolne – 119 i 120) i na przestrzeni lat 1972 – 1975 (Brzegi Dolne IG – 1). Efekty jednak były nie były zadowalające.

W Brzegach Dolnych od początków działalności do 31 grudnia 2012 roku wydobyto 14 344, 490 ton ropy.

 

Brelików

Kolejna wieś na Szlaku Naftowym. Właścicielem tych dóbr w XIX wieku był Konstanty Hołyński, który w 1885 roku zawarł umowę ze znanym nam już naftowym inwestorem - Mikołajem Giuselem, na wydobycie ropy. Giusel 16 października 1885 roku przekazuje prawa kopalni na rzecz Eugeniusza Jordana. W roku 1886, pieczę nad kopalnią przejęła spółka „Wańkowa – Brelików”. Przemysłowe wydobycie ropy ma miejsce już w 1889 roku.

Do najbardziej zasobnych pól w obrębie wsi należy stok działu Koziniec i jest on również częścią kopalni Wańkowa.

Pierwsze odwierty powstały w roku 1894, pod nadzorem P. Szczepanowskiego. Średnia głębokość odwiertu wynosiła 304 metry, a roponośności wahała się pomiędzy 5 a 6 baryłkami dziennie.

Końcem I wojny światowej, kopalnię przejmuje spółka składowa koncernu „Małopolska”.

Do roku 1934, odwiercono 9 otworów, z których uzyskano 24600 kilogramów ropy.

W roku 1944 w miejscowości działało 164 odwierty.

Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia przechodzi we władanie administracyjne Kopalni Wańkowa.

 

Leszczowate

Pierwsze wzmianki o pozyskiwaniu ropy naftowej w Leszczowatem, datowane jest na 1848 rok. W 1896 roku na teren wsi wkracza spółka Petroleum Maatschapi Holland. Za sprawą starań Wincentego Kraińskiego, rozpoczyna się tam wydobycie. Powstają odwierty Wincenty I - VI. Świadczyć to może o wielkich nadziejach wiązanych z wydobyciem ropy na tych terenach.

Końcem I wojny światowej, kopalnię przejmuje spółka składowa koncernu „Małopolska”.

W 1944 roku na terenie wsi działało 64 odwierty.

Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia przechodzi we władanie administracyjne Kopalni Wańkowa.

 

Ropienka

Już sama nazwa nie pozostawia złudzeń. Ziemie ropienkowskie od wieków znane były z zasobności w czarne złoto. Pierwsza kopalnia datowana jest na 1863 rok. Miała ona charakter kopanki o maksymalnej głębokości 78 metrów. W 1857 roku Ropienka Dolna przechodzi na własność Józefa Benedykta Białobrzeskiego. W 1869 roku prawa własnościowe należą do Jana Wierzbickiego i jego żony Fryderyki, którzy powierzyli kwestię wydobycia ropy w ich majątku Maksymilianowi Zatorskiemu (obsza Żabienia i Kozińca). W 1870 roku prowadzono odwierty metodami Alberta Faucka i nożycami wodospadowymi Fabiana.

Po śmierci Zatorskiego (+1879), prawa do kopalń i technologii przejęli włodarze Wierzbiccy), którzy wydzierżawili z kolei na 25 lat Wańkową Mikołajowi Giuselowi (1883). Ten w 1886 roku przekazał swoje prawo do dzierżawy Thomasowi Lloydowi Estake’owi (2 września 1883), który wprowadził kanadyjskie metody wiertnicze. W 1885 roku z dwóch szybów kopalni pozyskiwano 60000 kilogramy ropy rocznie. Jeszcze pod koniec lat 40. XX wieku widoczna w Ropience była XIX-wieczna kopanka.

Przez resztę wieku XIX i do czasu wybuchy I wojny światowej, kopalnią zarządzała spółka „Fanto”.

Ropienka to jedna z tych miejscowości, które względnie szybko otrząsnęły się po wojennej zawierusze. Lata 1930 – 1938 to czas najbardziej intensywnej pracy kopalni. W 1935 roku znajdowało się w niej 81 szybów (70 aktywnych), zatrudniano 50 osób. Średnia głębokość odwiertu wynosiła 300 metrów. Do 1938 roku, wydobyto 140 000 ton ropy naftowej.

2 października 1938 roku oddano do użytku murowany kościół rzymskokatolicki pw. Św. Barbary. Fundatorami świątyni byli mieszkańcy miejscowości (nafciarze). Umocniło to jej pozycję w regionie, jako silnego ośrodka przemysłowego oraz społecznego.

13 września 1939 roku do Ropienki wkroczyli Niemcy, a 18 września – Rosjanie. Wieś stała się miejscem terroru i zastraszenia. W 1941 roku, Ropienka ponownie stała się „własnością” niemiecką. Kopalnia przeszła w ręce zarządu Karpathen Ol AG. Utworzono przedsiębiorstwo „Betriebsableitung K 4”, zarządzające lokalnymi kopalniami. Dyrektorami zostali polscy pracownicy, a kontrolą pracy zajął się Wermaht i Werkschutz.

Ropienki nie oszczędzała wojenna pożoga. 3 sierpnia 1944 roku, miejscowość znowu najeżdżają Rosjanie. Do 18 września 1944 staje się ona punktem ostrzału artyleryjskiego. Powołano wtedy Milicję Kopalnianą, czuwającą nad bezpieczeństwem kopalni. Chociaż z przerwami, pracowała ona nadal, a nawet poszerzono jej majątek o dwie nowe destylarnie. Ropy nie używało jedynie wojsko, stała się ona zastępnikiem waluty i wymieniano ją na żywność.

Koniec II wojny światowej przyniósł jedynie iluzoryczne wybawienie od okupanta. Do końca lat 40. XX wieku, Ropienka zmagała się z nacjonalistycznymi bojówkami UPA, co mocno nadwyrężyło siły i zasoby ludzkie.

Kopalnia we wrześniu 1944 roku przechodzi pod skrzydła Państwowego Urzędu Naftowego – Sektor Kopalń Sanok. 15 października 1944 roku, kopalnia przechodzi na rzecz Skarbu Państwa. Na ten czas funkcjonowało w Ropience 127 odwiertów. Pomimo powojennego wykończenia, kopalnia intensyfikuje pracę i modernizuje się.

Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia przechodzi we władanie administracyjne kopalni Wańkowa.

W latach 1954 – 1986 prowadzone były bardzo popularne szczelinowania hydrauliczne, mające na celu uzdatnienie odwiertów. Stosowano także techniki torpedowania (do 1960 roku).

Do roku 1990, stosowano w kopalni system odbudowy ciśnienia (uzdatnienie odwiertów) „Marietta”. Wiązało się to z nadwyżkami rzędu 45 tysięcy ton.

Niestety, do 2005 roku, zlikwidowano 130 odwiertów. Na chwilę obecną w kopalni znajduje się 400 odwiertów, z czego eksploatuje się 208 odwiertów.

 

 

 

Kategoria: